Nastrój mroczny

Noc

W ciemnej otchłani, ciszy niezmiernej
-myślę...

Przytul lub zabij

Proszę, zabij mnie. Nic nie ma sensu
Więc wyjmij nóż z kredensu

Oblężenie tysiąca potworów

Na soczyście zielonych łąkach wszyscy szczęśliwi
Zniknęli polujący myśliwi

Odleciał przyjaciel

Kiedy niebo chmurne
Radości i uśmiechy są durne

Pokój, Ty i moja śmierć

Leżę w łóżku po północy
I czuję się jak w serce postrzelona z procy

Wiersz o śmierci

Dajcie mi spokój, nie mam siły
Moje szczęście dawno żeście zabiły

Mój świat znany i widziany tylko przeze mnie

Moje samotne wzgórza
Zimne i smutne podwórza

Got, żywe trupy i cmentarz

Światło księżycowe pada na zbiorowisko grobów
A ja spotykam na swojej drodze tylu snobów

Ciało bez duszy w smole

W najgłębszych otchłaniach mej duszy
Nikt mnie już nie ruszy

Masakra

Leżę na podłodze w mrocznej celi
Ludzie już nie będą widzieć mnie chcieli

«13456789101164»