jak zbity pies...

czuję się
jak zbity pies.
Niepotrzebna ,
skopana ,
odrzucona ,
z krwawiącym sercem
i zapłakaną duszą.
warcząc uciekam
od bólu .
Dłoń która dotąd głaskała
moją zbolałą duszę
odsunęła mnie nagle
stała się zimna
jak z kamienia.
Ciepło ogrzewające moje
pokaleczone serce
zamieniło się w przeraźliwą
pustkę i samotność.
Tęsknię za ciepłem ...
chcę uciec
od tej pustki.
Chcę być potrzebna.
Potrzebuję ... być czyjaś.

Oceń wiersz

Komentarze

Komentować mogą tylko zalogowani użytkownicy. Jeśli nie masz jeszcze konta, możesz się zarejestrować.


  • Autor: AkacjaDodany: 19.12.2011, 05:27

...pod murem czasu
moknę w czekaniu -
obca,
niczyja...

(widzisz? To nie ma wieku, nie ma twarzy i ciagle jest... dopada ludzi i cierpią bardziej, niż powinni dlatego, że to sobie uświadamiają...ten fragment pochodzi z mojego wiersza "Jak żebrak" i jest dokładnie o tym, o czym piszesz... życzę Ci szczęścia :):):)

Też często się tak czuję, ale jest na to sposób. Jedno dobre słowo lub jedna przyjazna dusza:)

  • Autor: alexis13Dodany: 09.06.2011, 20:55

W tym smutku jest swoiste piękno.

  • Autor: AndyDodany: 09.06.2011, 20:50