Zakrzep
Odwieczne zgrzyty oddechu i duchoty.
Zamienniki - wciskane na siłę tanie gnioty,
chodzące odzwierciedlenia cudzej głupoty;
twórcze wypróżnienie - marzenie ściętej głowy.
Kiedy światło w końcu przestanie ranić moje oczy,
wyprowadzi mnie z mroku ślepoty.
Kiedy niewdzięczność świata ukaże swe szczere intencje
i nasz egoizm zamanifestuje swe istnienie.
Wtedy wreszcie obnażę moje piękno i skazy
po raz pierwszy, szlag, i ostatni.
- Autor: PawcioWodnikKategoria: Filozoficzne
- Dodany: 23.07.2011, 10:52Nastrój: Inny
Oceń wiersz
Komentarze
Komentować mogą tylko zalogowani użytkownicy. Jeśli nie masz jeszcze konta, możesz się zarejestrować.
Tak - zakrzep - jakże doskonale go doświadczam - clexan nie pomaga - możesz spokojnie uznać go za dobry wiersz.
- Autor: diremarkDodany: 04.08.2011, 12:35






