TRAGEDIA.

Łza wycieka spod powiek,
ulica tłoczna od aut,
oczy bielmem łez zachodzą,
ulicą idzie anioł a nie człowiek.
Ktoś przystaje, zapala znicz,
ktoś przystaje i kładzie kwiaty,
wszyscy przychodzą z bólem,
przychodzą pod gmach.
Włosy stygną na wietrze,
na ulicy biało czerwony znak,
z ust wysypuje się ziarno krzyku ,
ulicą idzie diabeł a nie człowiek.
Głowy pochylają się w smutku,
ulica przegląda się w krwi,
ciała w kole kredowym leżą,
ulicą biegnie śmierć a nie człowiek,
śmierć a nie człowiek.


Napisany 2010.04.10

Oceń wiersz

Komentarze

Komentować mogą tylko zalogowani użytkownicy. Jeśli nie masz jeszcze konta, możesz się zarejestrować.


podoba mi sie ten wiersz twoją naturą jest to że nie piszesz o miłości ale o ludzkich tragediach i to mi się podoba.Pozdrawiam