Nimfa

I ujrzałem pośród krzewów różanych,
jej oczy błyszczące oślepiającym blaskiem,
światłem od gwiazd odbitym delikatnie,
na tęczówce zielonej jak szmaragd.

Uśmiechnęła się do mnie,
gestem tak prostym ucieleśniając szczęście,
patrzyłem, jak na wietrze swobodnie,
poruszają się jej włosy anielskie.

Nie śmiałem naruszyć harmonii jej wdzięków,
choćby oddechem głośniejszym niż szelest.
Zaparłszy się zatem, uspokajałem serce,
by z piersi wyskoczyć nie śmiało.

Lecz ona jakby czytała z mych myśli,
a w moich oczach widziała marzenia.
Podeszła bliżej, by jedno z nich ziścić,
Szepnęła "nie teraz", zniknęła.

Oceń wiersz

Komentarze

Komentować mogą tylko zalogowani użytkownicy. Jeśli nie masz jeszcze konta, możesz się zarejestrować.


Mam wiersz o takim samym tytule :-)

  • Autor: bjedryszDodany: 31.08.2011, 10:31

piękny! :)

  • Autor: RosieDodany: 27.08.2011, 09:18

Któż nie marzy o takiej nimfie... Piękny wiersz...

  • Autor: lukasz83Dodany: 27.08.2011, 08:32

Bardzo ładny, zmysłowy :)))