Różyczko

Powiedz mi proszę, spragniona łez różyczko,
gdzie podział się ten blask zduszony w Tobie.
Zniknęły promienie, niegdyś w nie barwnie przybrana,
dziś naga stoisz przede mną w wazonie.

Czekałaś wtenczas, z niecierpliwością błogą,
bym obdarował Tobą jej dłonie delikatne.
Tak bardzo pragnęłaś stać się ozdobą,
przypominając o mnie, bezwładnie.

Dziś jednak, barwy przybrałaś nietypowe,
w słonecznych kolorach mienisz się samotnie.
I już nie czekasz, pełna radości,
znając przeznaczenie swoje w mych dłoniach.

Wiesz, że przyjdzie Ci zginąć w ciemności,
bez serc szczęśliwych, bez miłości w spojrzeniach.
W dziecięcym pokoju, bez krzty dojrzałości,
ze wspomnieniem mej duszy w cierpieniach.

Wybacz kochana, lecz taki Ci los, wybrałem,
Twych delikatnych płatków moc niech uniesie,
mój szept pośród łkań i łez ukrytych w pierzynie,
ku niej, choć wiem, że zginie...

Oceń wiersz

Komentarze

Komentować mogą tylko zalogowani użytkownicy. Jeśli nie masz jeszcze konta, możesz się zarejestrować.


miłosny szept...:)

  • Autor: LuKra47Dodany: 01.09.2011, 11:45

świetny.

Smutno i ładnie:-)

  • Autor: bjedryszDodany: 31.08.2011, 08:16

Bardzo ładny.

  • Autor: missDodany: 31.08.2011, 01:22