Tłum

Zgubić się z tłumem, w tłumie raźniej,
w tłumie się traci wyobraźnię,
w nic się nie wnika.
Można pokrzyczeć z tym i z tym,
podeprzeć się na byle kim,
gdy się utyka.

W bezmyślnej masie nabrać tchu,
bezmyślnie chodzić tu i tu i tam zygzakiem.
Nieważne z kim, nieważne gdzie.
Iść. Brakiem łez zachłysnąć się
i uczuć brakiem.

Iść. Nie dopuszczać się do słowa
i byleby, Boże uchowaj, nie zostać z boku.
Bo z boku rzeczywistość drwi
i diabli wezmą bezmyśl i twój święty spokój.

I staniesz z sobą twarzą w twarz,
tu, gdzie sumienie trzyma straż nad bezmyślnością.
Tu cudzy ból zaboli cię jak swój,
boleśnie zderzysz się z rzeczywistością.
W oczy zakłuje cię kontrastem:
spragnioną nędzą i toastem
nad pełną michą.
Czas sponiewiera tak a tak i zanim pojmiesz co i jak
idziesz do nikąd.

Autor: Ewatoja Kategoria: Różne

 

Oceń wiersz

 

Komentarze

Komentować mogą tylko zalogowani użytkownicy. Jeśli nie masz jeszcze konta, możesz się zarejestrować.


cały

  • Autor: Szuiram Zgłoś Dodany: 14.02.2017, 13:33

podoba *******

Gorzka refleksja na temat remat relacji czlowieka z otoczeniem, a w glebszej warstwie czuc probe uporzadkowania wlasnych emocji.

Dlatego wolę odludzie :). *5

  • Autor: aneta45 Zgłoś Dodany: 18.01.2017, 11:40

tak prawda czasem..idziesz do nikąd,,pozdrawiam

  • Autor: DanMur Zgłoś Dodany: 18.01.2017, 10:48

Dobrze rozwinęłaś temat tłumu.../5

  • Autor: bukmar Zgłoś Dodany: 18.01.2017, 09:34