Nadzieja

Jesteś tu sam.. całkiem sam.
Ciemność, bardzo ją lubisz,
Nie boisz się jej, przecież takie jest życie,
Odrażające, ciemne.
Ciągle popychany przez wiatr
Ciągle trwasz.
Jak długo tak można?
Gdzie są tego granice?
Jak to zgubić, uciec od tego?
Próbowałeś nie raz, lecz nic z tego.
Zastanawiasz się nad sensem istnienia,
Wolisz nie wiedzieć, co będzie jutro,
Bo życie stało się monotonne,
Beznadziejne.
Gdzie się podziały marzenia?
Może odeszły wraz z tą chwilą?
Chwilą zwątpienia w cały świat.
Lecz jak nie wątpić?
Kiedy cały świat, wszyscy nie mają dla Ciebie czasu,
A gdy wyjrzysz przez okno, widzisz ich śmiejących się razem.
To sprawia Ci przykrość, wielki ból.
Lecz i do tego można się przyzwyczaić, czyż nie?
Zostaje nadzieja na lepsze jutro..
Przecież to niemożliwe, by nadzieja mogła zgubić, prawda?

Oceń wiersz

Komentarze

Komentować mogą tylko zalogowani użytkownicy. Jeśli nie masz jeszcze konta, możesz się zarejestrować.


Przepraszam!!!!!!! Jeszcze raz przepraszam to przez roztargnienie. Chciałam dać 5 :)

z nadzieja na kolejny wiersz pozdrawiam:),

  • Autor: LuKra47Dodany: 28.09.2011, 16:53

Prawda! Bardzo mi się podoba, taki prawdziwy.