Mgła

człowiek stojący na rozdrożu
pośrodku niczego
niewyraźne szlaki proroków
które w różne strony
prowadzą wędrowców
i gęsta mgła wokół

w ustach suchość i niesmak
i przestrzeń głucho ogarnia
przejmująco do ucha szepcze
winą sumienie umiejętnie obarcza
by o niepowodzenie zadbać
i strach co tak bardzo przytłacza

wyciągnięte ku sobie znów dłonie
rozdzielić milczeniem i ciszą
by nastał wszechwładny koniec
tak właśnie nas tłamszą i ćwiczą
i zmyślnie prowadzą ku przepaści
nasze mniemania osądy i wyniosłości

nasz brak pokory
nasze zatwardziałe do granic serca
nasze moje najmojsze porządania
i chcenia
i wciąż powtarzający się schemat
zdań zaczynających się od ja

tak bardzo to do mnie przemawia
tak bardzo brak nam Ciebie o Panie
tak bardzo brak nam pokory
i bojaźni
tak bardzo
brak nam siebie nawzajem

oby nigdy nie zgasł ten płomień
który na ustach twoich drżący
ogarnia całe ciało twoje
i wszystko się może wydarzyć
kiedy zakwitną w nas ogrody mirry
a z miłości do ciebie me serce zapłonie


Autor: Doctor Hrupkowski Kategoria: Filozoficzne

 

Oceń wiersz

 

Komentarze

Komentować mogą tylko zalogowani użytkownicy. Jeśli nie masz jeszcze konta, możesz się zarejestrować.


,,,,,nie no nie zawsze brak mi słow,,,

*

  • Autor: polianna Zgłoś Dodany: 08.10.2017, 23:39

:)6*

  • Autor: hera41 Zgłoś Dodany: 02.10.2017, 19:01

Z miłości to niech płonie...

We mgle ..nie wiadomo jak..
Pozdrawiam..