13-ta dzielnica część 1

Wchodzi do domu spuszczony łeb
matka słucha disco polo i żre
Ma schizy że wie
ojciec z kumplami pogrążony w śnie
Otwiera klop
rozbija łepetynę o pęknięty strop
beko rzygo sro
Mamunia pod kreską
ugotowała barszcz jeszcze na trzeźwo
Wyłazi ze sralnika
chujek ciągle sika
wujek się dobija
od ciotuni dostał z kija


Autor: Człowiek_Gór Kategoria: Różne

 

Oceń wiersz

 

Komentarze

Komentować mogą tylko zalogowani użytkownicy. Jeśli nie masz jeszcze konta, możesz się zarejestrować.


No czasem i tak bywa...

Życie bez pieszczot..