Żegnam... wszystkich

Żegnam wszystkie wyjątkowe osoby
dziś też umarłych odwiedziłem groby.
Nie będę więcej nudził, ani robił trzody
nie rozpoznacie mnie, nie zgolę brody

Żegnam rodzinę i mojego przyjaciela
jedyny pobudziłeś we mnie kusiciela.
Dziś te przykre myśli spotkają dusiciela
pewnie wielu tego zdania nie podziela.

Do widzenia osobo, którą tak kochałem
przeklinam uczucia, których się bałem.
Do widzenia słowa, których słuchałem
żałuję też, że tak długi czas się wahałem.

Brak doświadczenia, nie wiem nic o Świecie
ważne, że będą po mnie... dobrze to wiecie.
Teraz będę podróżował na smokach grzbiecie
zbliża się już kres historii, o tym pseudo-poecie.

Doświadczenie... o czymś innym też brak pojęcia
nigdy nie ulegnę, i już nigdy nie będę do wzięcia.
Od narodzin, zawsze omijały mnie formy szczęścia
poszukajcie mnie na rzadkich plakatach - zaginięcia.

Wymyłem szklankę, w której był sok pomarańczowy
sam się rozgrzeszyłem, jestem już prawie jak nowy.
Oczywiście nie mogło zbraknąć ostatniej przemowy
wszystkie nieprzespane noce, i obecne bóle głowy.

Opuszczę o świcie to jedyne miejsce zrozumienia
nic po mnie nie zostanie, nie zapamiętacie imienia.
Nigdy nie było tu jedności, żadnego współistnienia
wystukam ostatnie sms-y, ale od samego niechcenia.

Kiedyś raz jeszcze zacznę śnić wielki, tokijski sen
pomyliłem życiową drogę, przekroczyłem Ren.
Przechodząc, wskażą na mnie palcem: ''to ten
osoba, którą otaczała masa niekończących wen''.

Nie zabrałem żadnych, niepotrzebnych bzdetów
zapomniałem marzenia, i o kasowniku do biletów.
Przyszedł czas na odrodzenie prawdziwych poetów
żegnam wszystkich serdecznie, dołączam do ascetów.

Nigdy nie tęskniąc, sam zostanę w końcu zapomniany
pokonując znane ulice, wciąż będę przez Was mijany.
Mam wrażenie, utrzymując trzeźwość - jestem pijany
pozostając... do robala będę nieprzerwanie zaniżany.

Moim pragnieniem jest zagnieździć się w nieznanym
przez wielu, będę nazywany do końca przegranym.
Nie, żebym został przez obcych zwany ''wygnanym''
czy też zbratałem ze śmiercią - losem wręcz marnym.

Może pewnego dnia nadarzy się ochota i powrócę
przy tym szczerą i promienną pieśń życia zanucę.
Choć przyrzekam, że drogi do Nieba nie skrócę...
obiecuję Tobie, przyjacielowi, rodzinie... wrócę.

Autor: Karma Kategoria: Różne

 

Oceń wiersz

 

Komentarze

Komentować mogą tylko zalogowani użytkownicy. Jeśli nie masz jeszcze konta, możesz się zarejestrować.


Karma.. Byłeś dla mnie .. kimś nadzwyczajnym..
gdy tonęłam w smutku Twoje komentarze mnie odradzaly, jak Ciebie nie ma.. to i ja chyba uciekam.. moja cudowna bratnia duszo.. Zostań..

Wielka PIONA za tekst
Szkoda żeśmy się minęli
Nic to, poczekam na powrót
Pozdrawiam serdecznie Przyjacielu..

,,,,,KOCHAJMY LUDZI BO,,,,

Tutaj nikt cię nie zapomni. Wrócisz, jestem tego pewien, bo Karma zawsze wraca!

  • Autor: lukasz83 Zgłoś Dodany: 09.11.2017, 16:48

.

  • Autor: Rafdab Zgłoś Dodany: 09.11.2017, 09:02

'Kiedyś raz jeszcze zacznę śnić wielki, tokijski sen' - banzai!

  • Autor: OPAL Zgłoś Dodany: 05.11.2017, 22:22

Mam nadzieję że jeszcze tu będę...
6*******!

Ja wiem, że wstąpisz,
bo po drodze Ci będzie
ale to potrwa, by tylko
drzwi były szeroko
otwarte a Twój krok
uznasz pewniejszym.

Jak wrócisz odmieniony wpadnij tu gdzie Ciebie czytaja..Pozdrawiam serdecznie..

Odważnie i autentycznie******5+++za całokształt

  • Autor: midźka Zgłoś Dodany: 04.11.2017, 14:20

Chwyta za serce, czyta się przyjemnie, jak opowiadanie. Wracaj prędko.

  • Autor: Naiko Zgłoś Dodany: 04.11.2017, 13:52