2.11.2017

Siedzę przy śniadaniu

Z gorącą kawą i zimną pizzą

Z wielką głową i zaciśniętymi ustami

I rozmyślam...

Czy jeszcze żyjesz ?

Safona rzyga na podłogę...

Kiedy się urodziłeś ?

Ręka mi się trzęsie...

Szukam Cię w twarzach obcych
Nie poznaję Cię

Wiem, że jesteś zmęczony
Czuję to bardzo głęboko w środku
Przygniata mnie to
Czuję to samo...

Kiedy w końcu się spotkamy
Możemy być już martwi

Okrutny taniec gwiazd
W jupiterach księżyca

Bóg jest Skorpionem

Autor: TeQuila Kategoria: Filozoficzne

 

Oceń wiersz

 

Komentarze

Komentować mogą tylko zalogowani użytkownicy. Jeśli nie masz jeszcze konta, możesz się zarejestrować.