Na przekór..

Mokrym szlakiem brnie listopad
gdzieś ze Smętkiem sobie gania
a mnie nagle głos twój dopadł
i coś szepcze od świtania

Słodkie słowa jak promienie
rozjaśniają szare ranki
budzą we mnie cudne drżenie
pozasłaniam już firanki

Teraz szaro i bezlistnie
a mnie podoba się ten świat
choć za oknem bardzo mgliście
do mych rąk kwiat miłości wpadł

Czule go dotykam głaszczę
i wiosenne czuję wonie
pozamykam chmurom paszcze
i jak słońce się zapłonię


Autor: lucja.haluch Kategoria: Miłosne

 

Oceń wiersz

 

Komentarze

Komentować mogą tylko zalogowani użytkownicy. Jeśli nie masz jeszcze konta, możesz się zarejestrować.


Superlucia :D Piękny wiersz. Taki... Optymistyczny

  • Autor: szymwas Zgłoś Dodany: 14.11.2017, 00:14

:-)

  • Autor: FUNTOM Zgłoś Dodany: 11.11.2017, 22:02

6

  • Autor: wariatka Zgłoś Dodany: 06.11.2017, 22:31

Prawdziwa poezja!

  • Autor: lukasz83 Zgłoś Dodany: 06.11.2017, 18:52

Przeczytałam z przyjemnością

:)

  • Autor: acha Zgłoś Dodany: 06.11.2017, 12:34

Pozdrawiam5

Płoń!... Pięknie

  • Autor: halszka Zgłoś Dodany: 06.11.2017, 11:27

Jesień budzi w naszch duszach światło i ciepło .. dokładnie tak :)

  • Autor: polana Zgłoś Dodany: 06.11.2017, 11:11

Już to kiedyś pisałam:)
Czysta poezja***

5 :)))

:)

  • Autor: ddt Zgłoś Dodany: 06.11.2017, 10:26