Stracony Cud

Kiedyś znałem ją,
Zrodzoną z pięknych chwil,
Oczarowana była mną,
I ogień uczuć w nas się tlił

Czyste uczucia pomiędzy nami,
Latały milionem małych ogników,
A spotkania nasze między drzewami,
Prowadziły do cichych zagajników.

Lecz podjęte zostały decyzje od nowa,
Ty nie mogłaś go zostawić,
Ucierpiała moja dusza i osoba,
Samemu mi przyszło się dławić

Gdy cud utraciłem w ślepej wędrówce,
Miłość nieszczęśliwa - duszy poczęstunkiem,
Dryfując po smutków morzu w małej beczułce,
Przelewam do serca żale małym ciurkiem.

Autor: NocnyMichał Kategoria: Miłosne

 

Oceń wiersz

 

Komentarze

Komentować mogą tylko zalogowani użytkownicy. Jeśli nie masz jeszcze konta, możesz się zarejestrować.