2017

W koszuli i krawacie
człek skromny pracuję
wytrwale
firma wielka jak matka boska
korporacja
do robienia pieniędzy
podatek oddaj bo tak trzeba
zbawienia nie otrzymasz
jak oszukasz

W masce i czarnych spodniach
złek okrada mieszkanie
dokładnie
złodziej malutki jak klient
kościoła
pamiętaj o kościele
bo zbawienia nie dostąpisz
ksiądz też człowiek
burdel odwiedza

Nie wiem co dalej
nieudolnie se
wierszuje wiersze
a to tylko
puste słowa
człek pracowity
złodziej znakomity
ma w dupie poezję
dziś jest disco polo
i wchodźcie sobie nawzajem w dupę

telewizja i internet
szczęścia dziś dostarcza
potwierdzone przez
człeka i złodzieja
obaj się nawzajem okradają
na końcu krawat
jako szubienica dla obu posłuży

Zbawieni pozostali
boga wierzyli
bogu płacili
papierowe banknoty
wykupili sobie
życie wieczne
wyuczone

Znicze palone w listopadzie
w zbawieniu utwierdzają
zmyślne głowy
wystraszone
przez księdza pedofila
co czwórki dzieci się dorobił
na parafii w Łapanowie

Święci radośnie się śmieją
pieniądze wpływają
uciechy cielesne
narkotyczny stan
uniesione członki
bawią gawiedź przestraszoną

Koszula wsiąknięta przez ziemię
kleszczy ocean
piję krew
boski stwór
taki chuj
już go ni ma
kości nawet

Bytujący byt
ośmieszony przez
kleszczy armię
pustę słowa i grób
znicze dalej palone
bo pieniądze
wczoraj
dziś
jutro
są potrzebne.

Autor: chorycichacz Kategoria: Różne

 

Oceń wiersz

 

Komentarze

Komentować mogą tylko zalogowani użytkownicy. Jeśli nie masz jeszcze konta, możesz się zarejestrować.


jedynka nie ode mnie - skomentowałam bez oceny. Pozdrawiam :)

  • Autor: polana Zgłoś Dodany: 01.12.2017, 17:38

rozpacz czy nienawiść..? Od jednej jest blisko do drugiej, lecz róznica między nimi jest ogromna ..

  • Autor: polana Zgłoś Dodany: 01.12.2017, 16:01