Inkub

Z lekkim uśmiechem leżysz w pościeli.
Nikt z tobą smutków od dawna nie dzieli,
Choć łez potoki płyną spod powiek,
Naprawić to może z pewnością nie człowiek.

Przeciągasz wzrokiem po jasnej ścianie,
W blasku księżyca w całości skąpanej.
Z promykiem nadziei oczekujesz przyjścia,
Czekasz, aż w końcu wyjdzie z ukrycia.

I jest, znów przyszedł, stoi w oddali,
Przybył do ciebie, gdy inni się bali.
Wołasz go czułym dłoni skinieniem,
Wciąż ciężko radząc sobie z pragnieniem.

On wie o tym zawsze, dlatego własnie
Posłusznie przybywa na twe zawołanie.
Pytasz powoli czy z tobą zostanie,
Choć dobrze wiesz co zaraz się stanie.

Wita cię chłodnej dłoni muśnięciem,
Przyjmujesz ten dotyk z cichym jęknięciem.
Całuje cię oschle jak każdej nocy,
Choć żądasz od niego by z całej mocy,

Podzielił się z tobą uczuciem gorącym,
Dotykiem, uśmiechem i oddechem drżącym.
Każdego wieczoru nadzieję budujesz,
Lecz dobrze wiesz,że on nic nie poczuje.

Wzrokiem przebiegłym taksuje od nowa
Nagie twe ciało w swoich ramionach.
Do wiecznych zachcianek spełniania dąży,
Nigdy nie zazna kresu swych żądzy.

Autor: Nothingness Kategoria: Erotyki

 

Oceń wiersz

 

Komentarze

Komentować mogą tylko zalogowani użytkownicy. Jeśli nie masz jeszcze konta, możesz się zarejestrować.


Jestem pod wielkim wrażeniem!

  • Autor: lukasz83 Zgłoś Dodany: 06.12.2017, 23:43

jak powiew świeżości wśród wszystkich wierszyków o mikołajach. super. tylko ostrożnie z tymi inkubami.

  • Autor: alice. Zgłoś Dodany: 06.12.2017, 19:56

Zastanawiałem się dziś nawet czy erotyki też piszesz.
No to już się nie muszę zastanawiać :)