Lucyfery

Spadająca gwiazda,
zaranna poświata
z niebios zepchnięta
za dumę i niechęć
wobec zwierzęcia.
Ojciec kłamstwa
niosący światło,
sympatia dla diabła?
Szabla na cztery strony spadła.
Zrzucony z obłoków,
do zimnych czeluści,
zasiada obok swych proroków.
Dajcie spokój,
każdy z nas taki sam,
efekt Lucyfera,
niesiony na smolistej dumie,
zwodzimy wszystkich,
okłamujemy i spiskujemy,
żaden zaszczytny tytuł
bycie czartem,
bo powoli wszyscy stajemy sie
ludźmi w koźlej skórze.
Konwent czarownic,
wchodzi Baphomet,
jak grecki Pan,
Antychryści-niby-artyści,
a pośród nich Mahomet,
razem ze swymi pająkami.
Stół zastawiony,
kobiety jak piaszczyste wydmy,
przebaczający grzmot,
Zeus przemówił,
ja - Prometeusz,
wykradnę ogień,
może zechcecie się ze mną spalić,
może wypalić?
osmalić się światłem,
przy Diabelskiej Sonacie Tartiniego,
bo w nas wszystkich jest namiastka złego,
nie próbujcie zaprzeczać,
nie próbujcie się wyrzekać.
Siedem grzechów głównych,
pycha nami włada,
macie się za równych
ale aniołom czy diabłom?
Chciwość was oplata,
co się teraz opłaca?
Bycie złym czy dobrym?
Nieczystość z wami śpi,
sukkuby i inkuby,
czy ten grzeszek wam się tylko śni?
Łakomstwo zapycha wam gardła,
więcej i więcej,
koloratka już odpadła,
dwa podgardla.
Zazdrość wam mąci,
ten ma więcej, ten jest lepszy,
oby ktoś go z piedestału strącił.
Gniew kroczy razem z wami,
wasze zniekształcone odczucie rzeczywistości,
ten jak pies się łasi,
a ten to w ogóle jak szmata łazi.
Lenistwo z wami siedzi,
posiedzi do jutra,
jutro do następnego dnia,
a dzisiaj to mam wolne!
Widzicie?
Jedyne czego nam brakuje do bycia demonem,
to diabelskiej inteligencji
i szatańskiej zdolności dedukcji,
a teraz pędźcie wielbić figurki.

(Jest siedem szczytów,
którym już panujesz?
Jak na górze,
tak na dole,
eucharystia ze światła?
Który stopień będziesz miał w zaświatach?
Gematria, oświecony kabałą (93)
w loży zasiadasz?
A może tułasz się w lepkiej sieci,
jak zwykły profan,
co tylko marzy
o zstąpieniu światła?
Czy wiesz o czym
i do kogo piszę?
Czy taki sam kowal z ciebie?
Umiesz przekuć swój los w złoto?
Podaj hasło.)

*wiersz nie jest w żaden sposób satanistyczny,
muszę to napisać bo na 100% znajdą się osoby,
które nie zrozumieją sensu utworu.
Ostatnia część nie wiąże się z resztą tekstu.

Autor: flatlander Kategoria: Filozoficzne

 

Oceń wiersz

 

Komentarze

Komentować mogą tylko zalogowani użytkownicy. Jeśli nie masz jeszcze konta, możesz się zarejestrować.


W tym wierszu szatan smaży jajecznicę