Pogrom

Gdy dymem mnie obmywa
Źrenica Południcy
Zamykajac drewniane aorty
Dla zastygłej krwi
Ze strachu przed umysłu utraceniem
Ostatnie bastiony cichej anarchii
Wysyłając na polemizacje
Nad szczytną białą drogą
Z puchem skutków
Przykrywajacych na czarno swoim humorem
Wiele pól przegranych
A jeszcze więcej
Pryzmatem obłąkanych.

Autor: bisza113 Kategoria: Filozoficzne

 

Oceń wiersz

 

Komentarze

Komentować mogą tylko zalogowani użytkownicy. Jeśli nie masz jeszcze konta, możesz się zarejestrować.


Ciekawy...