Nocturn

Byłeś rozdarty w środku,
ona krzyczała - proszę otwórz !
W ciebie wstępował potwór,
ogień palił cię w środku,
nic nie było w porządku,
ściskało cię coś w żołądku.

Ciśnienie rosło i w końcu
byłeś jedną masą wrzątku,
postanowiłeś dać odpór,
temu wszystkiemu co było złe,
otworzyłeś okienny otwór.

Powietrze było chłodne,
chwyciłeś za białą klamkę,
wszedłeś na ten parapet,
noc grała cichą kołysankę,
a ty cicho skoczyłeś w końcu.

Zamiast grać Appassionatę,
noc gra bez motta nocturn,
kiedy spadałeś złamałeś
kręgosłup swojej ukochanej.

Autor: mariusz123 Kategoria: Filozoficzne

 

Oceń wiersz

 

Komentarze

Komentować mogą tylko zalogowani użytkownicy. Jeśli nie masz jeszcze konta, możesz się zarejestrować.


Bolesne...

Smutny..