Zagadka

Jesteś jak zagadka - nie do rozwiązania
Ale mimo wszystko chce w to brnąć
Ciągle stawiasz wyzwania, ja je podejmuję
Pozwalam się prowadzić...
Podajesz mi dłoń,lecz nie pozwalasz za nią złapać
Po Tobie zostaje tylko cień i rąbek czarnej sukni
Ostatnio pozwoliłaś podejśc bliżej
Lecz poczułem tylko słone łzy
Znów wyciągasz dłoń,ale tylko na chwilę
Nie wpuszczasz
Wciąż dajesz nowe wskazówki,lecz po jednym kroku naprzód
Znów są dwa do tyłu
Pociągasz za sznurki niczym rasowa kusicielka
Jeszcze dam Ci się prowadzić
Wodzisz za mną wzrokiem, kusisz swym spojrzeniem
Jednak ciągle mnożą się pytania
Wciągam się w tę grę
Ty też zaczynasz się bawić
Ale w dalszym ciągu,niczym w ringu
Ciągle trzymamy się na dystans
Czy dać Ci odpowiedź? Nie, gramy dalej,kochanie
Usta już tak blisko,moje dłonie tańczą w Twoich kasztanowych włosach
Kołyszemy się w rytm Cohena
Tańcz mnie...
Po miłości kres...

Autor: rauffi1986 Kategoria: Różne

 

Oceń wiersz

 

Komentarze

Komentować mogą tylko zalogowani użytkownicy. Jeśli nie masz jeszcze konta, możesz się zarejestrować.


Fascynująca gra.. Prowadzi w jedną stronę, urokliwa..