Cała powrotność

Powroty cudowne blask rozpościerają,
Mimikę twarzy prawdziwą zawierają
I całe swe wnętrze w moje ręce oddają -
A ja nic nie mówię, w życiorysie zakwitają.

Do walizki zapakowano przeszłość, odchodzi,
Lecz powraca, przypomina się, czasem zawodzi;
Gdzieś widać horyzont, a tu wielkość powodzi,
Wskakuję do ratunkowej łodzi...

A tu znów wij bolesny wije się i pręży,
Szuka kuzynów, małp, żab i węży -
Nagle piorunem trzaśnie jak strzałą -
Brak miejsca w gospodzie, zabolało...

Serce połamane jak kijek ołówkowy,
Myśli w potędze pośrodku głowy:
Co się wydarzyło? odmowne słowy,
Lecz zbyt późna pora istnienia...

Powroty cudowne blask rozpościerają,
Mimikę twarzy prawdziwą zawierają
I całe swe wnętrze w moje ręce oddają -
A ja nic nie mówię, w życiorysie zakwitają.

Autor: kwasna Kategoria: Różne

 

Oceń wiersz

 

Komentarze

Komentować mogą tylko zalogowani użytkownicy. Jeśli nie masz jeszcze konta, możesz się zarejestrować.


6!

  • Autor: hera41 Zgłoś Dodany: 14.01.2018, 19:22