Panika.

Boję się.
Czasem bez celu.
Robię wszystko, aby zapomnieć...
O Tobie, przyjacielu...
- Strach, nie jedno nosisz imię...
Boję się tego, co będzie dzisiaj, jutro
I tego, co od zawsze we mnie gnije.
Niektórzy przychodzą, a potem biję się z myślami,
Brak szacunku dla mnie i tego, co chcę.
Co mogę, a co powinnam?
To przychodzi falami...
A kiedy dostaniesz to, o czym wiecznie marzysz
- uciekasz, nie wykorzystujesz okazji,
Boisz się, że się sparzysz.
Wierzysz w nieszczerość, kochasz zdobywać.
Piąć się w górę, szukać możliwości,
Odkrywać. Odkrywać!
Cierpisz, aby zrobić krok naprzód.
Boli cię bezruch.
Snujesz ambitne plany dla jednej ze swoich stu twarzy.
Ale nie dla siebie.
Trzymasz innych kurczowo i wolisz odtrącić,
Aby raniło cię w środku.
Nie ich. Nie jego. Nie ją.
Animus, Anima, Jaźń - bez przerwy się śnią.
Niby wszystko kontrolujesz - to twoja głowa...
Ale w środku, gdzieś tam się chowa(m)...
Panika.
I wszystko od nowa.

Autor: Gladys Kategoria: Różne

 

Oceń wiersz

 

Komentarze

Komentować mogą tylko zalogowani użytkownicy. Jeśli nie masz jeszcze konta, możesz się zarejestrować.


Strach niszczy wszystko...