Mówiłem do noża

Mówiłem do noża w księżycową noc:
Możliwe że poznamy się bliżej jeśli nie dasz mi wyboru
Patrzyłem mu w twarz oświetloną blaskiem miesięcznym
zaś kran cicho szlochał
Kiedyś powrócisz tu by zobaczyć co straciłem
ale wieczność tej nocy niby pióro
Wylałem atrament czarny jak śnieg
W tej dark-poezji trzymałem rękojeść
zaś wiatr zrzucał z głowy kolejne myśli
Lunatyzm dłoni
zbyt trzeźwy wdech
Snem się obudził niestrawny wiersz
Świeca zgasła
Cisza

Autor: Wino Kategoria: Filozoficzne

 

Oceń wiersz

 

Komentarze

Komentować mogą tylko zalogowani użytkownicy. Jeśli nie masz jeszcze konta, możesz się zarejestrować.


..i księżycowa poświata...

Nastała cisza..błogi sen
kiedy się obudzisz.....

Pozdrawiam:)