***

najpierw ci powie, żeś w jego świątyni zmuszona się modlić
i składać ofiary
najszczersze
z duszy i ciała
że ci przed tym ołtarzem tylko klękać wolno
i pokorne modły wznosić
i prosić o litość
zdrowie, szczęście, miłość
bogów cudzych mieć ci nie wolno
to on cię wywiódł z domu niewoli
i wmówił, że zbawicielem twoim
i panem i na wieki wieków amen

klękaj
kobieto nieczysta
i morda w kubeł
i serce w sumie
też w kubeł
tylko módl się
póki ci w twarz nie splunie
i zdepcze
jak peta
i obedrze z godności
jak z ubrań
nie raz zresztą

wytrzyj wreszcie ten piach z mordy
i zmyj gówno z oczu
pan nie jest twoim pasterzem
i niczego ci nie brak

Autor: MagdalenaAnna Kategoria: Miłosne

 

Oceń wiersz

 

Komentarze

Komentować mogą tylko zalogowani użytkownicy. Jeśli nie masz jeszcze konta, możesz się zarejestrować.


Obraz Boga w człowieku czasem obrazoburczy

Gniewny dosadny niezły...