PUSTOTEKA

Dziś smutkiem się otulam jak zimowym płaszczem.
Wokół szyi szal ze szczęścia zaciska się coraz ciaśniej.
Gniew na swe ręce wkładam i w obojętność się obuwam
Na twarz maskę, czuwam.
Wychodzę, choć nie chcę i spadam we śnie,
Głową w dół wprost z obłoku marzeń na bruk ludzkich zdarzeń
I w kałużach łez pobratymców tańczę.
Wariatka, wołają, palcem wskazują, lecz mnie to nie rusza,
W mym sercu susza, na głowie wianek z białych sasanek
Nadzieja na Zmartwychwstanie.

Autor: melly Kategoria: Różne

 

Oceń wiersz

 

Komentarze

Komentować mogą tylko zalogowani użytkownicy. Jeśli nie masz jeszcze konta, możesz się zarejestrować.


Labirynt..? wyjście..wartość
siebie..? i coś nowego w za-
sięgu..? Dobra nadzieja.
Miłe pozdowienia.