Prywatne księżyce

Lecę sto tysięcy kilometrów od Ciebie
Nad głową samotność
Pod sobą niezgodność
Dziwnie tak
Dziwny brak i pustka
Świat tak mały jakby Mógł ustac
Tak daleko od siebie
Już prawie w niebie
Ukradłem ten statek
Jakbym ukradł świat
Nie dla niego podatek
Koniec paliwa szach mat
I brak
Stoję tu, tak daleki od Ciebie
Z filmem na oczach
Z rezyserem na noszach
Lekki jak krew
Ciągle słyszę twój śmiech
Umieram czy żyje powiedz mi wbrew
Temu jak kąsaja mnie zmije
Jeszcze chwilę i wyjdę
Na prywatne księżyce
By posłuchać ciszy w pustce
Usnę i wybuchne tak daleko od Ciebie
Czy bliżej Ciebie byłbym bliżej
Nie wiem
Jak w niebie tak daleko od siebie
Bezprzewodowe połączenie mam Cię
Tylko tam
Nie znasz mnie
Tylko tam
Uwodzisz mnie
Nie tylko tam i choć wiem jaki jest plan lecę
Na resztce paliwa
Przeraża ta chwila
Że tak daleko od ciebie zostanę gdzieś daleko siebie
Zejdę na twardy ląd czy zderze się z nim
Uratuj mnie
Kszszzz
Urywam połączenie
Ratuj ratuj
Niech w końcu zejdę na ziemię

Autor: Blade oczy Kategoria: Filozoficzne

 

Oceń wiersz

 

Komentarze

Komentować mogą tylko zalogowani użytkownicy. Jeśli nie masz jeszcze konta, możesz się zarejestrować.


6!!!

  • Autor: hera41 Zgłoś Dodany: 11.02.2018, 09:56

To jest świetne!

  • Autor: kwasna Zgłoś Dodany: 10.02.2018, 23:31

ładnie

  • Autor: kurczak7 Zgłoś Dodany: 10.02.2018, 21:53

Pozdrawiam również

Fajnie piszesz.
Enigmatycznie i metaforycznie.
Ufam, że to tylko bogata wyobrażnia i fantazja młodego, zdolnego twóry, który tak się realizuje.
Nie dopuszczam myśli, że to jest Twoje jakieś ..wołanie..
Życzę Ci jak najlepiej.
Pozdrawiam
5 +

  • Autor: smyk Zgłoś Dodany: 10.02.2018, 21:14