Szczerosc pod monetą

Sniade stygmaty
To dzisiaj wybawienie przyszło
7 miliardów bydla
Chciało by żeby im wyszło
Znajdź jedną bratnia duszę
Może się przydać
Gdy szczerość rdzewieje jak złoto
Dla duszy święty potop
Usta zdrwietwiale
Dla duszy swiety Botoks
Ręce do nieba wznoszą
Których wiara była wątpliwa
Blagaja i prosza
O to by była następna chwila
Zatrucie się pogłębia
Imitacje społeczeństwa
W amoledowych sidlach
Portal społecznościowy
W końcu da Ci wygrać
I choć piekni i młodzi
Świat nie chce się pogodzić
W szpitalach tyle truchla
Natura jakby ogłuchla
Taki już ten świat
Że wyjście z ciala kusi bardziej
Niż po górach szlak
Świętości tracą swa wartość
O dekalogu każdy zapomniał
Bo gdzie jest niby miłość która każdy tak pokochał
Operacje plastyczne
By lustru się podobać
Do granic zniszczenie i wycie
Diabłu może się spodobać
Wiara we własne istnienie
Może niedługo Cię pochować
I choć dziś wartość jest tylko modą
Dla wybranych geniuszy
Szczęście przestaje służyć
Bo zamiast szczęśliwym być
Szukają słońca w burzy

Autor: Blade oczy Kategoria: Filozoficzne

 

Oceń wiersz

 

Komentarze

Komentować mogą tylko zalogowani użytkownicy. Jeśli nie masz jeszcze konta, możesz się zarejestrować.