Pełnia

pełnia..dlaczego księżycu -nie dajesz spać
wiesz ile snów zabrałeś
a z marzeń strofy nielirycznych wierszy
w oddaloną przestrzeń rozrzuciłeś
nie zwódż swym lśnieniem
nie ta pora na miłostki
ani na tańce
juz czas odpocząć

proszę zawieś mi hamak
z mgielnych mgławic
abym huśtając sie bliżej gwiazd
lepiej je widziała
dotykając dłonią Twoich kraterów
zrozumiała twą niezwykłość

leżąc tu w łożu pragnienie
podnosi ku lotom w nieważkość
dłonie skrzydłami
ciało nie ciąży
a Ty się zniżasz
w szarym brzasku blednie twa potęga

cichnie wiatr
oceanów głębia
szara mgła opada na rzeki
czarna linia widnokręgu
zorza świtu rozrzuca płomieniem
i ja wdzięczna chwalę
że jestem tu między niebem a ziemią

i w loty ptaków wędrownych
wpatrzona podziwiam swobodę
śmiałość z jaką szybują
gdy moja trwoga taka lękliwa
gdzie ta niewypełniona wiara
gdy Boże dopełniałeś dni życia

a ja nie potrafię podnieść się z bólu
ani z odwagą dotykać ran duszy
drżę na drodze cierpienia
bez oddechu twej miłości
pragnę jeszcze raz posłuchać
ciszy pokory

Autor: DanMur Kategoria: Różne

 

Oceń wiersz

 

Komentarze

Komentować mogą tylko zalogowani użytkownicy. Jeśli nie masz jeszcze konta, możesz się zarejestrować.


Magicznie:)
6!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

  • Autor: hera41 Zgłoś Dodany: 14.02.2018, 08:52