Szczytowanie



Jacek Kwiecień

Szczytowanie

Do lekarza przyszła pani,
bo zbuntował się organizm.
Jeszcze wczoraj dziewka hoża,
dzisiaj ledwo zeszła z łoża.

Lekarz kazał zdjąć staniczek,
zbadał jeden, drugi cycek.
Że się w pracy nie wałkonił,
zbadał puls powyżej dłoni.

Lecz w badaniu był otwarty,
spytał też czy były wiatry.
Zajrzał w usta, puknął w plecki,
kazał pani zdjąć majteczki.

Że w badaniach miał też polot,
kazał jej wejść na samolot.
Delikatnie dotknął małą,
ach z ust pani się wyrwało.

Znalazł guzik i masuje,
ona krzyczy, ja szczytuję.
Dreszcz przeniknął całe ciało,
jedno badanie za mało.

Już mi lepiej drogi panie,
chcę drugie takie badanie.
Na to lekarz czas mitrężę,
Niech się pani bada z mężem.

Gdy brak męża proszę pani,
kawaler też zdejmie stanik.
A gdy trudu sobie zada,
to dogłębnie panią zbada.

Morał bajki drogie panie.
Lekarstwem jest szczytowanie.

J. K.

Autor: jacek0846 Kategoria: Erotyki

 

Oceń wiersz

 

Komentarze

Komentować mogą tylko zalogowani użytkownicy. Jeśli nie masz jeszcze konta, możesz się zarejestrować.


Biorę zastrzyki i nie pomagają a tu taki przepis.. I to bez recepty.. Skorzystam..

:)Ha ha, a ja właśnie chora jestem:)

  • Autor: hera41 Zgłoś Dodany: 14.02.2018, 08:33