masz oczy koloru moich marzeń

Szalona noc. Ostatni dzień karnawału.
Kiedy w końcu, nad ranem, zmrużyłem oczy zniknęłaś,
jak senne marzenie, zjawa, księżniczka z bajki. Na poduszce
obok kartka z moim portretem jak śpię.

Moja dziewczynko z Akademii Sztuk Pięknych. Pewnie
siedzisz w samolocie i oglądasz ocean z lotu ptaka.
Dzisiaj Walentynki, dzień zakochanych, a ja nie mogę
cię przytulić. Chłonę zapach pościeli, twój zapach.

Wiem, że musiałaś lecieć, wystawy, koncerty, świat.
Zapamiętam cię jak najpiękniejszy obraz – akt namalowany
delikatnym tchnieniem ust, dotykiem niebios, słodyczą
piersi i ud, linią brzucha, kulistym kształtem ziemi.

Pójdę dzisiaj tam, gdzie pocałowałaś mnie pierwszy raz,
gdzie odzyskałem wiarę w siebie. Wypije gorącą czekoladę
i dam naszej kelnerce duży napiwek. To jej uśmiech
poprawiał smak czekolady, to ona postawiła na naszym
stoliku fiołki.

Już tęsknię. Nie zapominaj. Będę śledził twoje szczęście.
Dziękuję, że się pojawiłaś.


Autor: hopeless Kategoria: Miłosne

 

Oceń wiersz

 

Komentarze

Komentować mogą tylko zalogowani użytkownicy. Jeśli nie masz jeszcze konta, możesz się zarejestrować.


kto to wie

  • Autor: hopeless Zgłoś Dodany: 15.02.2018, 21:27

czy to jet prawda czy to jest marzenie?

  • Autor: Akacja Zgłoś Dodany: 15.02.2018, 10:18

5

Piękny.. subtelnie..no po prostu chce sie czytać taki radosny..