Zimowy dzień


Szukam kolorów. Czas obleka
codzienność w biało - czarny kontrast,
zakrzepły cienie drzew na śniegach
i błądzi mroźny wiatr po wioskach.

Tylko w twych oczach kocham szarość,
za którą barw miłości tysiąc -
wołają mnie ku swym bezmiarom,
gdzie dni się w piękne chwile piszą.

Lecz z bezdotyku chłodnych dłoni
pryska iluzja wyobraźni -
nie zdołam dawnych dni odsłonić
w zorzach - już w mrocznych chmurach zgasły.

Znikąd donikąd, w dal bez granic,
dokąd spojrzeniem nie dosięgniesz,
szalony mnie prowadzi taniec,
w senne szarości co dzień biegnę.

Gdzie te kolory? Dni się smucą,
wędruje czas przez mgliste cienie,
gdy chmury się z błękitem kłócą,
nadzieja kłóci się z marzeniem.

09.10.2018

Autor: Jan z Czerniewic Kategoria: Miłosne

 

Oceń wiersz

 

Komentarze

Komentować mogą tylko zalogowani użytkownicy. Jeśli nie masz jeszcze konta, możesz się zarejestrować.


Ładnie melancholijnie...

Janie z Czerniewic telepatia, napisałam swój wiersz zanim przeczytałam twój. Czasami mi się to zdarza. Czary mary

  • Autor: Akacja Zgłoś Dodany: 15.02.2018, 10:10