Taniec...

A wiec idź w okowach mrozu
gdy wiatr złowrogi
idź najtrudniejszą z dróg
samotnie krocz

Śpij gdy noc z tych ciemnych
najczarniejsza trwa
śpij synu świata
nim świt blady zawita

A ona niech tańczy
dziko bezlitośnie
na scenie Twego serca
choć muzyki brak

Niszcząc Cię przy tym
rytm śmierci wybija
z końcem jej ekstazy
krzyczy miłość to ja

Autor: Markus37 Kategoria: Filozoficzne

 

Oceń wiersz

 

Komentarze

Komentować mogą tylko zalogowani użytkownicy. Jeśli nie masz jeszcze konta, możesz się zarejestrować.


Rzewny ale prawdziwy ten taniec. *****

Tak niestety wygląda często nasze życie...

Och.. ale dramatyczny.. nie znoszę samotnego tańca..