Mój kanał specjalny

Jejku, dziewczyno, już wróciłem do domu,
a ty piszesz tak pięknie. Chciałbym New York
traktować jak wioskę, gdzie kaczeńce i chabry
wyznaczają kierunki w sztuce, a bohema
pije do upadłego.

Leżę w mojej potwornie dużej wannie,
unurzany pianą nie z tej ziemi piję twój ulubiony
trunek – martini z odrobiną pieprzu. To takie
dekadenckie mieć gust na poziomie bazaru. Wiesz?

Jutro mam masę zobowiązań. Nie śmiej się. Może
ważniejszych niż twoje spotkanie w Akademii.
Nienawidzę telewizji, ale kanał informacyjny
mam już na smart-fonie. Nie uciekaj.

Autor: hopeless Kategoria: Miłosne

 

Oceń wiersz

 

Komentarze

Komentować mogą tylko zalogowani użytkownicy. Jeśli nie masz jeszcze konta, możesz się zarejestrować.


:))))

  • Autor: hopeless Zgłoś Dodany: 15.02.2018, 21:26

martini z pieprzem? Muszę spróbowac

  • Autor: Akacja Zgłoś Dodany: 15.02.2018, 09:33