Jeleń, żaba i lew (czyli bajka o tym, że piękno oznacza czasem kłopoty)

Był raz jeleń, z urody swej słynny w lesie, ba…! – w całym nawet powiecie.
Poroża jak on – nie miał żaden inny (tak wieść leśnogminna niesie).

Tytułem ‘Mister Lasu’ się szczycił, w lepkim podziwie zwierząt się kąpał.
LoweLas – jakich mało w świecie, łanie padały, gdzie tylko stąpał.

Król Rykowiska, majestatyczny, samym widokiem rywali odstraszał.
Porożem i pieśnią wabił łanie (ś)liczne, siły i władzy nimb go otaczał.

Pewnego razu, wielce strudzony, jeleń u źródła chciał napić się wody
(dźwiganie z rogów ciężkiej korony jest ciut bez sensu, gdy skończone gody…)

Zamarł w podziwie nad taflą wody, odbiciem cudnym zauroczony,
wygina się, pręży, przyjmuje pozy, z miłości (własnej) wzrok ma zamglony.

Przechyla głowę z lewa na prawo, wydyma nozdrza, zębami błyska,
‘Rogi nabłyszczyć by się przydało… na szczęście mam słój kitu od liska…!

Tylko te nogi…! długie i cienkie…! Takie… p a t y k i …! Jakby nie moje!’
- tak jeleń na głos przemawiał smętnie, mitrężąc czas nad wodopojem.

Wtem ujrzał żabkę, co na kamieniu siedziała cicho, patrząc ciekawie.
Jeleń ton zmienił, i w okamgnieniu jął się znów puszyć - najeżka prawie...!

‘Tak…! to JA…! Król Rykowiska…!’ – ‘CO ty nie powiesz?’ – żaba mu na to –
‘Ani zielony… skóra nie śliska… Gdzie wytrzeszcz oczu?! Takie... brzydactwo…’

Na żabie dictum jeleń oniemiał, zdębiał, osłupiał i zaniemówił…
Dlatego zbyt późno zobaczył lwa, który do skoku już się gotowił…

Gdy żaba dawno w trzcinach się skryła, jeleń pazurom lwa ledwo umknął,
- na długich nogach chyżo pomyka, wielkimi skokami sadząc w dal równo-

- ‘Byle szybciej, prędzej, polami , i w las…!
Skrótami, przełęczami - to o życie gra!
Nieście szybko, szybko, nogi, proszę was…!
Byle od lwa dalej, co zjeść chęć mnie ma!’ -

Lecz im w las głębiej, tym jeleniowi poroże coraz bardziej przeszkadza.
W gęstwę gałęzi wplątane rogi bieg spowalniają... i lew go dopada…

...Wkrótce po dumnym Misterze Lasu zostało tylko piękne poroże…
I tylko żaba od czasu do czasu wspomina - ‘Oj, brzydki był, brzydki…Niebożę…!’)

Już koniec bajki, czas na morały, na dymy smrodku dydaktycznego,
- tylko żeby Cię zęby nie rozbolały – może skończ czytać, zrób coś fajnego!-

Nie to piękne, co piękne, a to, co się komu podoba,
bo w różnorodności wszelkiej jest właśnie życia uroda.
A to, co piękne - często wręcz w życiu przeszkadza,
zaś co niedoceniane, brzydkie – i fory może dawać...

Autor: OPAL Kategoria: Bajki

 

Oceń wiersz

 

Komentarze

Komentować mogą tylko zalogowani użytkownicy. Jeśli nie masz jeszcze konta, możesz się zarejestrować.


:)

...rogi nablyszczyć by się przydało...hihi :)
Bardzo fajna bajka :)

  • Autor: Miraż Zgłoś Dodany: 25.03.2018, 21:50

Kłaniam się uśmiechając:)

A ja znałam takiego jelenia :DDDD
Fajna bajka:)

  • Autor: hera41 Zgłoś Dodany: 11.03.2018, 19:25

Fajna bajka, a i poroże da się wykorzystać :)

  • Autor: ddt Zgłoś Dodany: 11.03.2018, 16:33

No, no, moje uznanie :)

Fajna bajka mądra puenta :)