Pacyfka

Czemu brata morduje brat
Od lat poróżniony w konfliktach świat
Tak wiele strachu i złości
Gdzie nienawiść w sercu zagości
Dobrze znasz ten stan
Gdy brak wybaczenia
Wszechobecną Zieleń wyżera
Jak chwast
Zabija uczucia zamyka nam bliźnich
Ciągle chcesz tylko brać i szach mat
I znów tak chłodna depresja
Bez sensu twa egzystencja
Gorzka esencja
Ciągłe pretensje
Despotyzm i agresja
Niejedno żebra o kawałek chleba i woła o pomstę do nieba
Ślepi na krzywdę idziemy przed siebie
Zarób więcej i nie dbaj
Człowiek człowiekowi wilkiem, konstruuje nowa broń niech zniszczy ten schron!
Zamieńmy ją na pacyfke zburzymy mury zburzmy schron
Hodujesz na piersi żmiję, która pożre każdy plon
Kim jestes gdzie jestes ile trucizny zjesz
Wiem jak trudno jest wybaczyć odłóż kamień, podaj dłoń
Ludzie to czułe istoty
Tak łatwo Potrafi uleczać ich dotyk
Prowadzi nas do jedności
Droga do serca to ścieżka miłości
Świat staje się tak radosny
Pełen światła po ciemnej nocy
Gdy odnajdziesz jedność ze wszelkim bytem
Oderwie cię od nicości
Naprawi kosci
I poskleja zlamane serca
Jak pokochasz siebie pokocha cie wszechświat
Zniknie na zawsze ten chaos i nieład
Przepadnie pesymizm i wszelkie obawy
Gdy sięgniesz po zielone szlachetne skały
Popatrz na niebo
Na tańczące chmury
Są tak delikatne
Ty też jesteś czuły
Popatrz na pola w kolorze szmaragdu
Gdy się posypiesz skleją do ładu
Jak niewiele nam potrzeba by naprawić zgniły świat
przepelnijmy go dziś miłością
Niech swiat odejdzie daleko
Jak krzyk z czasem po lzach sladach wygasnie
Lekko prawdziwie słońce potrafi dac swiatlo w nicosci
Tuszuje bol tuszuje muł
Ty jesteś silny i prawdziwy
Ty jesteś swiatlem swojej najszczerszej winy

Autor: Blade oczy Kategoria: Filozoficzne

 

Oceń wiersz

 

Komentarze

Komentować mogą tylko zalogowani użytkownicy. Jeśli nie masz jeszcze konta, możesz się zarejestrować.