MOŻE TO SEN

Zatrzaskują się we mnie, pomału drzwi nadziei
A z drugiej strony smutku nie ma klamki
Ciemne noce i jeszcze ciemniejsze dni
Może tylko śnie ,sen o życiu
Raczej pięćdziesięcio dwóletni koszmar
Właściwie jest mnie dwie
Ta pierwsza dzielna wesoła, optymistyczna
Ratowniczka zranionych ,pokrzywdzonych
I nie to żeby udawać, nic podobnego
Ta druga czeka w domu na sofie
Porywana w otchłań ran nie do wyleczenia
Smutków zgorzkniałych nie do przełknięcia
W tej pierwszej i w tej drugiej
Tak naprawdę mnie nie ma.
Jeszcze tylko kawałek cienia
Co przysiadł na ramieniu
Znowu nie uda mi się
Przespać nocy przy zgaszonym świetle
To grzech trwać w beznadzieii
Dziś nie potrafię inaczej
Skulona pod kocem.
Kolejnej samotnej niedzieli .


Autor: Ewa Magdalena Kategoria: Różne

 

Oceń wiersz

 

Komentarze

Komentować mogą tylko zalogowani użytkownicy. Jeśli nie masz jeszcze konta, możesz się zarejestrować.


Nie można się zatracić,
bo nie ma takiej ciemno-
ści, że najmniejsze świa-
tełko się nie wślizgnie.
Miłe pozdrowienia.

.

  • Autor: Szuiram Zgłoś Dodany: 13.04.2018, 05:59

Bardzo smutne..ranek da nadzieję..