Bal u sójki




Pewna młoda dama, głośno myślała
przyjęcie chciała wydać, ach tak
listę gości już układała
dzięcioł, bociek, wróbel i szpak.

Listę dań, przygotuje wam w mig
miejsce w gnieździe każdy znajdzie
lecz jej zapał szybko znikł
przepadł gdzieś, czy się odnajdzie?

Wieść w lesie niesie, że sójka
bal dziś szykuje, to prawda
już nań się szykuje pustółka
wróbel, drozd, trznadel i czajka

Więc zlecieli się wszyscy goście
rozgardiasz i rwetes dziś wokół
wy ja wszyscy do tańca proście
rzekł przyjaźnie wędrowny sokół

Tak więc zrobili, jak jeden mąż
krzyknęli głośno, ćwierknęli
lecz w gnieździe cisza, a oni wciąż
wołają, aż dzioby zamknęli

Bo w gnieździe cisza, ni żywej duszy
wszyscy zdziwieni, zmartwieni
tylko te piórka, gdy je wiatr ruszy
pośród soczystej zieleni

Tak więc moi mili, drodzy
nasza droga siostra sójka
wyprawiając bal tej nocy
wyszla, by poprawić piórka

Zapomniała o zabawie
gdy wróciła, wielka plama
w ogon wspięła pióra pawie
zamiast błyszczeć, siedzi sama

Autor: piotrw Kategoria: Bajki

 

Oceń wiersz

 

Komentarze

Komentować mogą tylko zalogowani użytkownicy. Jeśli nie masz jeszcze konta, możesz się zarejestrować.


Kto gości waży lekce
ten sam piwo chłepce :))

  • Autor: scribble Zgłoś Dodany: 14.04.2018, 20:06

:))