Daleka droga do domu



/* ze zbioru Psychoezja */

Już późno; niebo zgasło nad zenitem
Milion gwiazd; wiatr, czas jakby mitem
Świecące łzy suną jak przy pożegnaniu
Wiem - - za długo czekałem na dróg rozstaju

Spoglądam wysoko, widzę pas Oriona
Łapię gwiazdy w dłonie, potem wołam:
'Czy istnieje dom, w którym bylibyśmy lepsi?!' - -
Pochylam głowę, zaciskając pięści

Boję się wrócić; dom jest tam, gdzie serce
Ja swoje rzuciłem, w pogoni za wersem
Jadę, pędzę; lecz we wstecznym lusterku
Obrazy te same; świat w tym samym miejscu

Za szybą mówi las, przestrzeń się rozmywa;
Wszechobecna ciemność, do bólu cierpliwa
Otula mi umysł - matczyne pocieszenie
To dom mój? Moje sacrum? Moje przeznaczenie?

Miasta, rzeki, krajobrazy wiejskie
Nie jestem stąd - inne przywiodły w to miejsce
Usta; twój głos w myślach zbawiennym żaglem
Kilometr za kilometrem - - innej nie pragnę

Daleka droga do domu;
Ocean myśli, szepczący o postoju
Zmrużyłem oczy... teraz patrzy na mnie:
Moja twarz, spokojna - na białym prześcieradle

Autor: Werter_X Kategoria: Filozoficzne

 

Oceń wiersz

 

Komentarze

Komentować mogą tylko zalogowani użytkownicy. Jeśli nie masz jeszcze konta, możesz się zarejestrować.


.

  • Autor: Szuiram Zgłoś Dodany: 16.05.2018, 08:15