Byle jak płacz ( Ojcu )

a pożal się, Boże bo
prężę się w pustyni twoich łez
w suchych kroplach
uwidoczniłeś dziś
kruche jestestwo bez samego siebie
w nim
z głową w niemym popłochu
byle jak
tylko trochę mi krzywd unosisz
jak głupiec ślepy w horyzoncie barw
oświadczasz kruche
końca tych samych jutr
a przecież
nie chodzę w sandałach
po pustyni a
tylko tchnąłem w nią smutek
więc byle jak płacze
i tę suchość
zwilżam
i płacze

Autor: piotrex00 Kategoria: Filozoficzne

 

Oceń wiersz

 

Komentarze

Komentować mogą tylko zalogowani użytkownicy. Jeśli nie masz jeszcze konta, możesz się zarejestrować.


Nieutulony ból...

jest w nim coś, co karze pozostać przy nim na dłużej

  • Autor: najmilej Zgłoś Dodany: 01.05.2018, 22:40

.

  • Autor: Szuiram Zgłoś Dodany: 01.05.2018, 20:34