Sroka

W sobotę w ramach mitów obalania
do głowy myśl mi super wpadła,
gdy podczas grządek podlewania
srokę spostrzegłem obok szpadla.

Wziąłem pierścionek mojej żony
i srebrną broszkę, tę po babci.
Wybiegłem z domu podniecony,
że mało nie zgubiłem kapci.

Złożyłem precozja na kamieniu,
błyszczały pięknie w blasku słońca
i okazało się ku memu zdumieniu
że mit obalony jest do końca

Bo sroka lekceważenie należyte
moim dziwnym działaniom okazała
i jakby czytała moje myśli skryte
głośno w te słowa zaskrzeczała:

Że pomysły jakieś mam dziecinne!
Że ona przecież nic nie kradnie,
choć wszyscy tak sądzą nagminnie!
A ona tylko śpiewać pragnie ładnie!

Bo muzyczna kariera jej się marzy
i chciałaby jak skowronek o świcie,
(a na pewno to się kiedyś przydarzy)
oklaskami być nagrodzoną sowicie.

I gdybym przyniósł jakieś nuty.
I libretta kawałek niezbyt trudny.
Ona do jutra śpiewać się nauczy
i o brzasku koncert da mi cudny.

Więc poszedłem spokojnie do domu
partytury dla niej szukać w internecie.
A gdy znalazłem i niosłem do ogrodu
co się zdarzyło? Pewnie już wiecie,

że gdy wróciłem do tej przechery,
nie było jej już na czubku gruszy.
Klejnotów też, muszę być szczery,
za co żona do dziś mi głowę suszy.

Autor: artur s Kategoria: Śmieszne

 

Oceń wiersz

 

Komentarze

Komentować mogą tylko zalogowani użytkownicy. Jeśli nie masz jeszcze konta, możesz się zarejestrować.


6!

  • Autor: hera41 Zgłoś Dodany: 11.05.2018, 09:40

Bo zawsze jest się mądrym
po szkodzie, nie zaglądaj
więc do zuchwałych srok
w ogrodzie.
Dobry wiersz..:5
Miłe pozdrowienia.

No wprost uwielbiam wiersze z humorem. Ten jest rewelacyjny :-)))))

  • Autor: Edyta37 Zgłoś Dodany: 10.05.2018, 15:40