przez rok

Jak zmieniłaś się przez rok nie miałem pojęcia
I nie znam ludzi, co cię oznaczają na zdjęciach.
Mogłabyś jak inne, przymknąć oko i brnąć dalej,
Rzucić: 'Nie jesteś przystojny, ale przynajmniej masz talent'.

Nie zmieniłem się przez rok, to nieprawdopodobne:
Ciągle piszę o tym samym, choć obiecałem, że zapomnę.
Chcę tej rewolucji, chcę tej kasy, chcę strony w podręczniku,
Chcę tej ciszy, ciebie, Mała - ciągle jesteś na świeczniku.

Uczynię cię nieśmiertelną - to ta poezja mnie psuje,
Gubię się już kiedy gram, a kiedy naprawdę czuję.
Nie uwierzę w nic co powiesz. Nie uwierzysz, że chcę przestać,
Skoro nawet wśród przyjaciół mnie przytłacza presja.

W nocy moją duszę znowu szarpią te dwa głosy:
Czy się dopiero mam zacząć, czy może mam dosyć?
Czy to się w ogóle uda? - nie chcę myśleć, piszę,
Z futerału na gitarę znów wciągam kilka dyszek.

Nikt nie czyta mojej prozy, tylko tobie w tym ufałem
I nie chciałem niepokoić, zrozum, znów za mało spałem...
Znów za mało spałem; pomysł by się odezwać był głupi,
Ale zdecydowanie mniej bolesny niż ten werterowski - drugi.

Autor: Zefir Kategoria: Okazjonalne

 

Oceń wiersz

 

Komentarze

Komentować mogą tylko zalogowani użytkownicy. Jeśli nie masz jeszcze konta, możesz się zarejestrować.


5

  • Autor: ddt Zgłoś Dodany: 13.05.2018, 19:17

6**********!

  • Autor: hera41 Zgłoś Dodany: 13.05.2018, 19:00

Podoba się...

Z przyjemnością przeczytałam. 5*

  • Autor: Edyta37 Zgłoś Dodany: 13.05.2018, 09:50

.

  • Autor: Szuiram Zgłoś Dodany: 13.05.2018, 06:28

5

Podoba mi sie. Dopasuje sobie go do własnej historii.