Palacz z trzeciego piętra
Palacz z trzeciego piętra
Facet na balkonie papierosa pali
Ruchy ma nerwowe
Widzę go w oddali
Zaciąga się dymem
Kaszle, prycha, stęka
I tak myślę sobie
Cóż to jest za męka
A może przyjemność
lecz w innym wydaniu
wywal tego peta
nie truj się-ty draniu
Powiedziałem draniu
Lecz nie znam frajera
On się przecież truje
O jasna cholera!
Zdrowie mu nie miłe?
Szkoda by go było
Gdyby jego płuco
Od dymu przegniło
No, wreszcie już kończy
Nadyma policzki
Szuka coś wokoło
Pewnie popielniczki
Ale już po chwili
Wychyla się lekko
Rzuca peta z góry
Na trawy poletko
Gdzie panie palaczu
Twe dobre maniery
Zaśmiecasz petami
Trawniki i skwery
Nikt przecież za ciebie
Tego nie posprząta
Pet w zieleni trawy
Do bani wygląda.
Oceń wiersz
Komentarze
Komentować mogą tylko zalogowani użytkownicy. Jeśli nie masz jeszcze konta, możesz się zarejestrować.
Sama prawda, ;)
- Autor: blackangel004Dodany: 15.10.2011, 20:37
Nie wiem z czego to wynika ale wiele razy widziałam palaczy stojących z papierosem obok kosza z popielnicą (kiedy jeszcze nie było to prawnie zabronione) i gaszących niedopałek butem na ziemi. Oczywiście zotsawiwszy go tam później. Podoba mi sie ten tekst :-)
- Autor: bjedryszDodany: 15.10.2011, 19:25
Fajny tekst. Lubię takie. Pozdrawiam
- Autor: GoliatidawidDodany: 15.10.2011, 14:30
Tak, może podziała...
- Autor: WojteckiDodany: 15.10.2011, 13:59
o jak ja nie cierpię petów w trawie i smrodu papierosów na klatce schodowej... mam pytanie czy mogę wydrukować twój wiersz i powiesić go na tablicy u mnie w bloku?... może by podziałał na niektórych palących pomimo zakazu
- Autor: RosieDodany: 15.10.2011, 13:55






