Tamta pani

Tamta pani

W życiu chwile są tuczące,
Nieme, rwące.
W życiu teatr i spektakle
Za pan brat.
W życiu dreszcze są i zimne,
Nie, gorące!

Dość już z tym.
Zajmują miejsca.
Patrz Pan,
A ja sam.

Bo tamta pani,
Tamta, o ta,
Z tamtym Panem.
Z nią me chwilę.
Już wirują wkoło niej.
A tamta pani,
Moje grzechy ukarane,
Ale pomówię, kwiatek.
Słówko...

Niech, to przecież nikłe farmazony.
Takie zabawki, paradoksy.
Mnie, w to graj.
Bo panie panie są w tych rzędach.
Ja samotny.
Bo, za przeproszeniem, pan to pan.
A ja to ja.

A tamta pani w trzecim rzędzie
To jest moja.
Ach, czy mi wolno na jej oczy
Złożyć me.
Me serce w deszczu wnet skąpane.
A gorące, nieciosane.
Ach, ta pani, to nie miskajt jest!
O nie!

Życie wielkie ma spektakle.
Wielkie klapy.
Życie moje, życie twoje.
Ja to znam.
Życie, życie to jest dźwiek nazbyt pstrokaty.
Lecz to życie. Sam na sam.
Tak w nie nie gram.

Bo tamta pani w czwartym rzędzie
Na mnie zerka.
Ach, czy mi wolno, czy tak usiąść koło niej.
Ach, panie, moja, moja, moja ta udręka.
Że więcej jawa to. Czy żyję, czy też śnię!

Bo z tamtą Panią to,
To łączą się fluidy!
Już drugi dzwonek.
Już nam przyjdzie stąd...
Siadać.

A one patrzą, panie.
Czwarty, piąty rząd.
Cud prawdziwy!
Ach, przyjdzie nam
W to jeszcze, ręczę panie, grać.

A teraz usiąść z tamtą
Trzeci dzwonek.
Bardzo przepraszam.
Tu zajęte.
Już, już ciemno.
Pora grać.

Autor: Bbard Kategoria: Okazjonalne

 

Oceń wiersz

 

Komentarze

Komentować mogą tylko zalogowani użytkownicy. Jeśli nie masz jeszcze konta, możesz się zarejestrować.


.

  • Autor: Rafdab Zgłoś Dodany: 17.05.2018, 22:29

Czy ten Pan i ta Pani
są w sobie zakochani... :)