***

Zwracam się do Pani Profesor
jako autorytetu naukowego,
którego wiedzę podziwiam
aczkolwiek połowicznie.
Mam zastrzeżenia natury obyczajowej,
konkretnie łóżkowej,
i pytam – jako prostaczek -
komu, kiedy i ile
za ten rąbek wiedzy
próżniaczej.
Słyszałem, że Pani daje
na lewo i na prawo,
a że czasy polityczne
to na prawo więcej.
Czy wspomniane powyżej dawnie
skutkowało jakimkolwiek
tytułem naukowym
lub innymi przywilejami
otrzymanymi w trybie cito?
Czy mąż Pani Profesor,
człowiek poczciwy, to pewne,
może zdzierżyć ten stan
dwuznaczności małżeństwa
wytyczony przez mądre głowy?
I czy córka ma zamiar iść w pani ślady?

Ponieważ nurtują mnie owe pytania
od rana, i nie dają spać wieczorami,
postanowiłem zwerbalizować je słowem
pisanym, kursywą - stosownie do mojej pozycji -
pochylony.
Z poważaniem
Oddany, acz Niekumaty

Autor: antisthenes Kategoria: Różne

 

Oceń wiersz

 

Komentarze

Komentować mogą tylko zalogowani użytkownicy. Jeśli nie masz jeszcze konta, możesz się zarejestrować.


Dobry wiersz:))

Plotkom nie należy wierzyć, najlepiej samemu sprawdzić, może wtedy przyjdzie Oświecenie

Hmm...to w Kynosarges nauczają kobiety...?

  • Autor: OPAL Zgłoś Dodany: 22.05.2018, 07:36

.

  • Autor: Szuiram Zgłoś Dodany: 22.05.2018, 05:25