Wyśniona

Przechadzamy się ulicami,
trzymając się za ręce.
Wpatrujesz się w dal, a ja w Ciebie.
Oboje zastanawiając się co nam przyszło,
by w czerwcową noc - patrzeć w przyszłość.
Widzę jak nie chcesz bym widział
jak drżysz.
Ty zerkasz, wiedząc, że na jawie przyszło mi śnić.
Zatrzymujesz się, tulisz się twarzą do mej piersi,
jakbyś żegnała się ze światem,
jakbyś była na granicy śmierci.

I myśl goni myśl.
I po chwili ciszy idziemy dalej.
Patrzymy w przyszłość,
a nawet jutro nie jest nam obiecane.

Przechadzamy się więc dalej,
trzymając się za ręce.
Szkoda tylko, że tak naprawdę nie istniejesz.
I łamiesz mi tym serce.

Wnet rozmywa się obraz.
Gaśnie każda myśl.
Budzę się znów. Nadejdzie wieczór.
Znów będę bał się śnić.

Autor: SzaryKruk Kategoria: Miłosne

 

Oceń wiersz

 

Komentarze

Komentować mogą tylko zalogowani użytkownicy. Jeśli nie masz jeszcze konta, możesz się zarejestrować.


:(byłeś chyba w mojej głowie..
to trzeba przeżyć, żeby tak opisać.
6!

  • Autor: hera41 Zgłoś Dodany: 11.06.2018, 18:50

Ładnie opisana ulotna chwila...