Requiescat in pace

To nie jest potępienie,
może jest nie wiele warte,
a może to spełnione marzenie,
bać się, czy wieczne czeka otwarte.

Samotność, może ból, łza ostatnia się kręci,
oczy biegając szukają kochającej dłoni pomocy,
wszyscy przechodnie swoją marną troską zajęci,
nie wie, że nad brzegiem nadszedł czas długiej nocy.

Pada cień marności i słabości z księżyca poświtu,
nadchodzi ta, której się tak mocno obawiamy,
jest niezbędnym krokiem do chłodu granitu,
widoczne sylwetki kochanych babci, taty, mamy.

Spokój, lekkość, anioł, już woda nie szumi,
widać lśnienie, błyski jak żarzące race,
i cisza, tylko w oddali brzmi,
szept: requiescat in pace.

Darek Anioł
Bydgoszcz, 11 czerwca 2018 roku

Autor: DarekAnioł Kategoria: Okazjonalne

 

Oceń wiersz

 

Komentarze

Komentować mogą tylko zalogowani użytkownicy. Jeśli nie masz jeszcze konta, możesz się zarejestrować.