Może to i lepiej...

Zapętleni we własnych istotach,
Już słania się dąb sędziwy,
W tysiącach niemoc, głupota
Serca, lecz parzą inności pokrzywy...

Nie mieliśmy szans, mój drogi,
Inne zasady, inne tematy,
Nic więcej dodać się nie da, progi
Wysokie, wyższe są te dramaty.

Może zatem lepiej, że milczysz,
W tle widzę twą frustrację,
I przeszłość milczy cała, ostatnia,
W tle widzę swą fiksację...

Zapętleni we własnych prawdach,
Nic nie ustalaliśmy, decyzja twoja;
Na nic te wszystkie zabiegi, jazda
Ostra i bez trzymanki, o zwojach

Już nic nie mówimy, nic... po prostu...
Idąc do przodu, zamknięte bramy,
Ale żadne z nas nie skoczy z mostu
I to dobrze, bardzo dobrze, mamy

Zatem swoje wspomnienia, swój byt,
Miłość, nie miłość, próba aksamitna,
Jeszcze tylko jeden wilczy skowyt
I zatańczy nowa godzina, sprytna...

Autor: kwasna Kategoria: Miłosne

 

Oceń wiersz

 

Komentarze

Komentować mogą tylko zalogowani użytkownicy. Jeśli nie masz jeszcze konta, możesz się zarejestrować.


szkoda że 'zapętleni'...

  • Autor: OPAL Zgłoś Dodany: 13.06.2018, 23:22