Nie chcę tak więcej...

Znów powracasz z batem boleści,
Cios za ciosem dajesz, potem ręką
Machasz, było, minęło... wieści
Podsyłasz ku mnie, lecz ze szczęką
Obolałą tkwię... za oknem słońce,
Płynie kropla deszczowa, to końce
Noży pocięły mnie na kawałeczki,
Rozbito porcelanę, dzbaneczki
Jak kwiatuszki na przeprosiny,
Zniszczyłeś radość swej dziewczyny...

Jak mam teraz zaufać tobie?
Jak nosić przy sercu w ozdobie?

Znów powracasz z niewinną minką,
Uśmiechy ślesz i obietnice dajesz,
Znów jesteś tęczą, czułą godzinką,
A potem gradem rany nowe zadajesz,
Katem jesteś, katem się stajesz,
Nikczemność masz w swojej krwi
I depczesz ledwo kiełkujące sny
Z każdym powrotem do ogrodu
Tej relacji; ani od góry, ani od spodu.

Autor: kwasna Kategoria: Miłosne

 

Oceń wiersz

 

Komentarze

Komentować mogą tylko zalogowani użytkownicy. Jeśli nie masz jeszcze konta, możesz się zarejestrować.