* * *




Wróciłem prosto z ciemności,
Z samej jej jądra istnienia,
Gdzie nie prowadzi rzeka,
A myśli i czyny ludzkie,
Tam nie na przewodników,
Znaków czy drogowskazów,
Jesteśmy my, jedyni sami,
Na tej bezkresnej pustyni.

Podchodzi do mnie człowiek,
Na pozór mi nieznajomy,
Lecz czy my nie jesteśmy podobni,
Na jedno czyjeś świadectwo?
Tak mi przecież mówili,
Że człowiek człowiekowi bratem,
A dzisiaj po latach wiemy,
Że jeden drugiemu wilkiem.

Nie ma już tych plaż,
Nie ma też tych latarni,
Które mogą być piękniejsze,
Jak jeden uśmiech ludzki,
Bo nieważne gdzie teraz jesteś,
Nie ważne ile masz lat,
To w oczach drugiego człowieka,
Możesz ujrzeć cały ten świat.

Bo taki to teraz żywot,
By nie być owcą czy wilkiem,
Tylko patrzeć na wszystko z daleka,
Czekając na to co czeka.

Autor: Toivoa Kategoria: Filozoficzne

 

Oceń wiersz

 

Komentarze

Komentować mogą tylko zalogowani użytkownicy. Jeśli nie masz jeszcze konta, możesz się zarejestrować.