Byłeś snem

Świt zaglądał
jasnym brzaskiem
gdy poczułam
lekki dotyk
tak nieśmiały
bardzo czuły
jakby powiew
ciepły wiatru
co rozgania
rano chmury
jak muśnięcie
gorących ust
pomyślałam
chyba to sen
nie otworzę
teraz oczu
niech się do mnie
cicho wkrada
tak niewinnie
miękko gładko
jak tylko ty
to potrafisz
do uśpienia
pieścisz cudnie
rozbudzając
do kochania
ciepłą dłonią
kryjesz nagość
dotykając
opuszkami
krągłościami
wędrowałeś
do dwóch stożków
rozniecając
falę drżenia
potem uda
szybko brałeś
w posiadanie
nabrzmiałych ust
kolorowy
zakwitł ogród
a za oknem
do dnia wstawał
świt różany
utonęłam
w jego cieple
odpłynęłam
w baśniowy sen


Autor: lucja.haluch Kategoria: Erotyki

 

Oceń wiersz

 

Komentarze

Komentować mogą tylko zalogowani użytkownicy. Jeśli nie masz jeszcze konta, możesz się zarejestrować.


Rozgrzany...

taki ulotny i delikatny, w sam raz do poczytania na poranek

  • Autor: Adelajda Zgłoś Dodany: 09.07.2018, 10:45